Trwa ładowanie...

Pogoda. Trudna sytuacja w polskich górach

Powoli dobiega końca listopad, a wraz z nim ekstremalnie ciepła jesień. Zima zbliża się wielkimi krokami. I chociaż pogoda na polskich nizinach od kilku dni wreszcie zaczęła przypominać przełom jesieni i zimy, to o wiele bardziej niepokojąca sytuacja jest w polskich górach.

Pogoda. Listopad zaskoczył w Tatrach. Śniegu prawie nie widaćPogoda. Listopad zaskoczył w Tatrach. Śniegu prawie nie widaćŹródło: Pixabay
d3piy48
d3piy48

Tegoroczny listopad charakteryzuje się nie tylko znacznie wyższą średnią temperaturą od wieloletniej, ale przede wszystkim w zasadzie zupełnym brakiem opadów. Nie pada na nizinach, nie pada także na wyżynach i w górach.

Nawet najcieplejszy listopad w Polsce, o ile normalnie pada, przyniesie przynajmniej w wyższych partiach Tatr czy Karkonoszy całkiem spore ilości śniegu. Jeszcze się nie zdarzyło, by na tatrzańskich szczytach listopad był miesiącem pozbawionym mrozów - a jeśli pada przy mrozie, to zwykle jest to opad śniegu tworzący pokrywę śnieżną. Jednak jeśli nie pada, to sytuacja się komplikuje i nawet na szczytach górskich śniegu nie ma lub jest go bardzo mało.

Pogoda. W Tatrach śniegiem sypnęło dopiero 20 listopada

Sytuacja w Tatrach prezentowała się następująco – tegoroczny listopad od początku był tam wyjątkowo suchym i bardzo ciepłym, jak na standardy górskie, miesiącem. Do 20 listopada śnieg występował w zasadzie głównie w płatach, jako pozostałości po epizodzie zimowym z połowy października.

Barbara Nowacka o TVP: to są już standardy Korei

Dopiero właśnie w tym dniu, w piątek 20 listopada, doszło do zmiany pogody i w Tatrach przeszły wyczekiwane przez górali śnieżyce. Stacja na Kasprowym Wierchu w sobotę 21 listopada o godzinie 7 rano pokazała 17 cm świeżego śniegu, który w kolejnych dniach się utrzymywał. Mogłoby się wydawać, że mocno spóźniona, wyczekiwana zima nadeszła tam na dobre i już nic nie naruszy pokrywy śnieżnej.

d3piy48

Pogoda. Anomalia zaskoczyła górali

Jednak wszystko posypało się w zaledwie 24 godziny. We wtorek, 24 listopada, nasz kraj dostał się pod panowanie wyżu znad południowej Europy, który ściągnął ekstremalnie ciepłą masę powietrza prosto z Afryki. Niektórzy się pewnie zdziwią: jaka ekstremalnie ciepła masa, jak się właśnie wtedy ochłodziło? Sęk w tym, że ochłodzenie, do jakiego doszło na polskich nizinach, a także w kotlinach górskich, było spowodowane inwersją temperatury.

Z powodu bezchmurnego nieba całe ciepło wyparowało w przestrzeń kosmiczną i mimo ciepłej masy, przy ziemi zrobiło się chłodno. Tymczasem na szczytach górskich ten mechanizm nie działa, tam temperatura jest dokładnie taka sama, jak temperatura masy powietrza, która 1,5 km nad Ziemią sięgała w środowe (25 listopada) w popołudnie aż +8 stopni.

I właśnie tak bardzo ciepło zrobiło się też na naszych polskich szczytach. W środę nad ranem na Kasprowym Wierchu temperatura wzrosła do +5 stopni i na tej wartości się zatrzymała na kolejne 24 godziny. Na Śnieżce zrobiło się jeszcze cieplej, tam temperatura osiągnęła aż +9 stopni. To spowodowało, że zalegający od kilku dni w górach śnieg błyskawicznie się roztopił i ponownie pozostała tylko marna pokrywa w płatach, głównie w zagłębieniach i skalnych żlebach.

Pogoda. Tegoroczny grudzień przejdzie do historii?

Sytuacja jest bezprecedensowa, listopad dobiega końca, a przynajmniej oficjalna stacja na Kasprowym Wierchu znowu nie notuje pokrywy śnieżnej. To wyjątkowa i niepokojąca sytuacja - wystarczy porównać ją ze stanem pokrywy na tym szczycie w grudniu w latach 1966-2019.

d3piy48

Otóż tylko 5 razy na te 54 lata zdarzyła się sytuacja, żeby chociaż przez jeden dzień stacja na Kasprowym nie zanotowała pokrywy śnieżnej. Było tak w latach 1979 (jeden dzień bez pokrywy), 2000 (pięć dni bez pokrywy), 2003 (dwa dni bez pokrywy), 2006 (dwa dni bez pokrywy) i 2011 (trzy dni bez pokrywy). We wszystkich pozostałych sytuacjach pokrywa śnieżna była stałą i oczywistą rzeczą przez wszystkie 31 dni grudnia. W okresie styczeń-kwiecień nie zdarzyło się ani razu, by chociaż przez jeden dzień zabrakło pokrywy śnieżnej na Kasprowym Wierchu – nawet podczas ostatniej zimy, gdy na nizinach praktycznie nie było śniegu.

Pogoda. Idzie zmiana pogody w górach

Znaleźliśmy się w naprawdę trudnej sytuacji. Gdyby taki stan rzeczy utrzymał się dłużej, np. do połowy grudnia, bylibyśmy świadkami czegoś bezprecedensowego. Na szczęście idą zmiany w pogodzie, od weekendu do Polski zaczną spływać mroźne masy znad północnej Rosji i będziemy mogli liczyć na opady śniegu w dużej części kraju – a przede wszystkim w górach.

I o ile na nizinach temperatury będą bliskie zera i pokrywa śnieżna w wielu miejscach się nie utrzyma, to jednak w polskich górach już powinna na dobre zagościć prawdziwa zima – chyba że pogoda spłata znów jakiegoś figla.

d3piy48

Pogoda. Historyczne braki śniegu w górach

Warto jeszcze spojrzeć na te pięć roczników, w których zabrakło śniegu na Kasprowym Wierchu przez kilka dni.

Przypadek z 1979 roku był dość specyficzny, bowiem cały listopad było na tym szczycie naprawdę sporo śniegu (około 30 cm), po czym w dniu 30 listopada nastąpiła niezwykle silna odwilż, jak na polskie góry. Był to skutek przejściowego spływu powietrza znad Afryki. Na szczęście nie potrwało to długo i już 1 grudnia po południu w Tatry powróciła zima i spadło niemal 20 cm białego puchu. Kolejny zanik pokrywy śnieżnej nastąpił dopiero w czerwcu, rok 1980 ogólnie słynął z bycia ekstremalnie zimnym rocznikiem.

Przypadek z 2000 roku wynikał z ogólnie dość suchego listopada, podczas którego rzadko dosypywało śniegu, a oprócz tego w pierwszych dniach grudnia mocno zawiało z południa, przez co niewielka pokrywa na kilka dni totalnie zanikła. Niestety grudzień 2000 był nadal suchym miesiącem, więc mimo iż po 5 grudnia znowu spadł śnieg, to w Tatrach aż do 25 grudnia pokrywa śnieżna nie przekroczyła 20 cm. Był to prawdopodobnie jeden z najbardziej nieudanych grudni dla narciarzy, bo nawet na stokach przy szczycie Kasprowego Wierchu mieli utrudnienia.

d3piy48

Sytuacja z 2003 to - podobnie jak w tym roku - skutek ciepłego i bardzo suchego listopada. Przez większość miesiąca na Kasprowym utrzymywała się niewielka pokrywa śnieżna. Dopiero pod koniec miesiąca zanikła, ale po kilku dniach grudnia pogoda uległa zmianie i w okolicach 7 grudnia spadło 30 cm, a szczyty Tatr wreszcie zaczęły wyglądać jak należy.

W 2006 sytuacja była nieco inna niż w 2000 i 2003, ponieważ większość listopada i grudnia leżało sporo śniegu w Tatrach, jednak w okolicach 8 grudnia zawiało halnym i cała pokrywa dosłownie na chwilę znikła. To właśnie wtedy doszło na nizinach do dużego ocieplenia, miejscami temperatury przekroczyły 15 stopni. Jednak 10 grudnia przeszedł głęboki niż i chociaż na nizinach utrzymały się wysokie, jesienne temperatury, to w Tatry zima powróciła i spadło 30 cm śniegu.

W 2011 roku sytuacja była kuriozalna, bo w Tatrach w listopadzie w ogóle nie było śniegu. Był to miesiąc skrajnie suchy i inwersyjny, wskutek czego na nizinach i w górskich dolinach panował mróz, a na szczytach Tatr przeważały dodatnie temperatury, świeciło nieprzerwanie słońce i nic nie padało. Jednak już w pierwszych dniach grudnia pojawiły się niże, które odwróciły sytuację – na nizinach się ociepliło i zaczął padać deszcz, a w górach, wskutek zaniku inwersji wreszcie przyszedł mróz i zaczęło konkretnie sypać. Już 10 grudnia pokrywa na Kasprowym Wierchu osiągnęła 20 cm, a na Boże Narodzenie było już prawie pół metra śniegu. I tak mało, jak na góry, ale jednak, mimo wszystko, ładnie.

d3piy48

Polskie góry pozostaną długo bastionem śniegu i zimy – można powiedzieć, że ocieplenie klimatu jest im niestraszne. Najgroźniejsze dla nich są wcale nie atlantyckie masy powietrza, które polskim nizinom zabierają zimową pogodę między grudniem a lutym. Najgroźniejsze są tam długo utrzymujące się wyże, które nie dość, że nie przynoszą opadów, to jeszcze powodują inwersję temperatury, przez co to właśnie w górach jest nieprzyzwoicie ciepło, a w dolinach i nizinach robi się mroźno…

Pogoda. Co będzie oznaczał ewentualny brak śniegu w górach?

Dlaczego brak śniegu w tatrach to problem? Po pierwsze – górale zimą wręcz żyją ze śniegu, zwłaszcza właściciele stoków narciarskich oraz górskich hoteli. Po drugie, istotniejsze, wiosenne roztopy zasilają największe polskie rzeki. Nawet jeśli śniegu brakuje na nizinach, co się nierzadko niestety zdarza, to zawsze przynajmniej jest ta woda z roztopów ze stoków górskich.

Krzysztof Mróz, Pogoda 24/7

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3piy48
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3piy48