Grożą nam coraz częstsze, zabójcze fale upałów

WP/Inne | dodane 2017-06-22 (09:02) 1 rok 10 miesięcy 2 dni 6 godzin i 55 minut temu
 
Jeśli emisje gazów cieplarnianych będą rosły w niezmienionym tempie, aż 74 proc. światowej populacji będzie musiała zmierzyć się w tym stuleciu z zagrażającymi ludzkiemu życiu falami upałów. Do takich wniosków doszli naukowcy z Hawajów.

Z ich najnowszego badania wynika, że nawet, jeśli udałoby się szybko i znacząco obniżyć emisje gazów cieplarnianych, to przed 2100 rokiem groźne upały będą i tak zagrożeniem dla niemal połowy (48 procent) ludzi na świecie. Swoje badania opublikowali na łamach "Nature Climate Change".

- Zaczyna brakować nam opcji na przyszłość - twierdzi główny autor badania, prof. geografii na Uniwersytecie Hawajskim w Manoa, Camilo Mora. - Jeśli chodzi o fale upałów, mamy obecnie jedynie opcje złe i bardzo złe. Wiele osób na całym świecie już płaci za to najwyższą cenę. I choć modele pokazują, że upały nie znikną, może być znacznie gorzej, jeśli znacząco nie obniżymy emisji gazów cieplarnianych - dodaje naukowiec.

Kierowany przez Camilo Morę zespół badał, gdzie na świecie i jak często zdarzają się takie fale upałów, które powodują ofiary śmiertelne.
Analizując tysiące publikacji i danych, naukowcy znaleźli ponad 1900 miejsc na świecie, gdzie od 1980 roku wysokie temperatury zabijały ludzi. Na tej podstawie uzyskali dane o 783 śmiertelnych falach upałów w 164 miastach na terenie 36 krajów. Najwięcej przypadków miało miejsce w rozwiniętych krajach położonych na średnich szerokościach geograficznych, m.in. w Nowym Jorku, Los Angeles, Chicago, Toronto, Londynie, Pekinie, Tokio, Sydney czy Sao Paulo.
Następnie badacze przyjrzeli się warunkom klimatycznym w tych lokalizacjach i wyliczyli pułap, powyżej którego temperatury i wilgotność robią się zabójcze.

Miejsc na Ziemi, gdzie ten pułap temperaturowy jest przekraczany przez co najmniej 20 dni w roku, jest coraz więcej. Jak ostrzegają naukowcy - jeszcze ich przybędzie, nawet jeśli udałoby się znacząco obniżyć emisje gazów cieplarnianych.

Według wyliczeń, na zagrażające życiu warunki aktualnie jest narażone każdego roku około 30 proc. światowej populacji. Do końca stulecia liczba ta ma jednak zwiększyć się do aż 74 proc., alarmują badacze.

- Ciało ludzkie może normalnie funkcjonować tylko w wąskim zakresie temperatur ok. 37 st. C. Fale upałów stanowią istotne zagrożenie dla ludzkiego życia, bo wysokie temperatury w połączeniu z wysoką wilgotnością mogą niebezpiecznie podnieść ciepłotę ciała - tłumaczy profesor Camilo Mora.

Z jego analizy wynika też, że najwyższe ryzyko dla ludzkiego życia istnieje w rejonach tropikalnych, gdyż jest tam gorąco i wilgotno przez cały rok. Na wyższych szerokościach geograficznych zagrożenie dotyczy tylko okresu letniego.

- To ocieplenie w tropikach niesie ze sobą największe zagrożenie dla ludzkiego życia. Jeśli temperatury i wilgotność są normalnie i tak wysokie, potrzeba niewiele więcej, by warunki pogodowe zmieniły się w śmiertelnie groźne - mówi współautor badania Iain Caldwell.

Badacze stworzyli też aplikację internetową, która pozwala sprawdzić, przez ile dni w roku w dowolnym miejscu na Ziemi temperatury i wilgotność przekraczają pułap bezpieczeństwa: https://maps.esri.com/globalriskofdeadlyheat/

oprac. Adam Hrynkiewicz

Polub WP Pogoda na Facebooku

oceń
tak 0 50%
nie 0 50%

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

POGODA W POLSCE
POGODA WEDŁUG TYPU:
Rss